sobota, 9 kwietnia 2011

Prawie jak Tetris



Prawie jak Tetris!
Z góry przepraszam za jakość zdjęcia. Wykonane telefonem tuż po montażu. Może się to komuś podobać lub nie, ale mimo wszystko robi wrażenie. Minął już jakiś czas od kiedy ta konstrukcja została przeze mnie skonstruowana i zmontowana. Miałem obawy, z resztą przyszli właściciele pewnie też, jak to wyjdzie? Płyta laminowana w popielu do tego lakobel - szary classic na frontach, system bez uchwytowy. Wszystko to wygląda bardzo sterylnie i czysto. Nie nachalnie. Ten mebel, meble, będą podkreślać wszystko to co na nich się znajdzie. Popiel ma to do siebie, że jest neutralny. W zasadzie pasuje do wszystkiego. Tak wiec udało nam się, razem z klientami stworzyć coś oryginalnego, ciekawego, a jednocześnie nie przytłaczającego swoją formą reszty pomieszczenia. Mebel funkcjonalny, atrakcyjny dla oka, a przede wszystkim nietypowy.

wtorek, 1 lutego 2011

Koszmar montażysty.

Oczy otwarły mi się szeroko, kiedy zobaczyłem tą zabudowę. Pomyślałem, że stolarz, który rzecz takową wykonał, a później zmontował to rasowy świr. Nie da się takiej konstrukcji zbudować tak, aby wszystkie krawędzie idealnie przylegały do ścian, podłogi i sufitu. Przecież tak jak nie ma prawdziwych stolarzy ze wszystkimi palcami, tak nie ma też w naszym kraju, długim i szerokim, prostej ściany! Tym bardziej w bloku. Myśl kolejna – zaraz chwila, ale to przecież Ameryka jest. Tutaj głęboki wdech i wreszcie wniosek – w Ameryce pracują amerykańscy naukowcy, dla których wszystko jest możliwe!

Poniżej polecam link do strony gdzie znajdziecie wszystkie informacje na temat:

Digitally Fabricated Bookshelf by dbd Studio

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Mniej znaczy więcej.

Mebel nie duży, nie specjalnie rzucający się w oczy, można powiedzieć nieprzeszkadzający. Wtapiający się w otocznie, ale funkcjonalny! Mebel, który ma spełniać bardzo konkretną funkcję, stworzony według konkretnej specyfikacji. Pasuje jak ulał. Czarne szkło na froncie i dąb windsor jako korpus, grają ze sobą bezbłędnie. Mimo nowoczesnej formy, bryła jest przyjemna dla oka, po prostu jest „ciepła”. Do tego system TIP ON pozwalający na dostanie się do wnętrza szafki bez pomocy uchwytu, powoduje, iż całość odczytujemy jako prostą, elegancką formę niezakłóconą niepotrzebnymi detalami. Mebel ten organizuje przestrzeń i pozwala na uwypuklenie walorów innych przedmiotów. Co tu dużo mówić – mniej znaczy więcej.

piątek, 4 czerwca 2010


Wiele się dzieje. Zaniedbuje trochę wizyty na swoim blogu, ale usprawiedliwienie mam!
Być może szanowni goście odwiedzający mój "pamiętnik szalonego stolarza" nawet nie zauważą kilku miesięcznej nieobecności.
Wszystko przez przeprowadzkę. Pakowanie, rozpakowywanie i od nowa pakowanie i rozpakowywanie. Co się mebli tyczy, prywatną uwagę pozwolę sobie wtrącić.
W szeroko pojętym świecie branży meblarskiej na wysokiej pozycji klasyfikują się meble klejone. Solidne, często drewniane (cokolwiek to w dzisiejszych czasach znaczy) meble o znaczących walorach estetycznych (nie widać śrub czy gwoździ na ten przykład) i funkcjonalnych. Klejone to znaczy solidne.
Natomiast przy przeprowadzkach, jakże funkcjonalne okazują się meble skręcane. Nie mówię tutaj o meblach „marketowych” nawet tych z 4 literami w nazwie. One przeważnie wykonane są z takiego materiału, który pozwala tylko raz je skręcić i rozkręcić. Mówię raczej o meblach wykonanych przez takich stolarzy jak ja: sprytnych, mądrych, solidnych, wytrwałych, stawiających dobro klienta ponad wszystko. A tak na poważnie, dużo łatwiej jest rozłożyć potężną, trzy drzwiową szafę na czynniki pierwsze, bezpiecznie zapakować i znieść po schodach z czwartego piętra niż targać ją w całości po klatce schodowej o nachyleniu równym skoczni narciarskiej.
Jak zwykle najważniejszy jest zdrowy rozsądek.
Powzej zdjęcie kuchni wykonanej tymi, tymi rencami.
Nieduża, ale w moim odczuciu elegancka i efektowna.
Tam gdzie trzeba klejona, tam gdzie należy skręcana!

czwartek, 17 grudnia 2009

Najprościej projektować i wykonywać meble do pomieszczeń nowych, świeżych, pachnących schnącym gipsem. Takich, w których nie ma potrzeby nawiązywać, powstającymi przedmiotami, do innych elementów takich jak podłoga, okna, drzwi itp. Tak jest najprościej, ale, po co łatwiej skoro można trudniej. Bardzo często okazuje się, że nie mamy ochoty wywracać całego domu do góry nogami tylko, dlatego że pojawia się w domu nowy element – meble kuchenne, sprzęt audio, kanapa i dwa fotele czy dywan. Pozostaje nam dopasować się do tego, co już jest. Czasami jest to dość trudne wyzwanie. Zestawienia typu nowe – stare, czy dokładniej nowoczesne i zabytkowe bywają karkołomne. Możemy nowym przyćmić to, co „stare”, albo niechcący starą komodę po dziadku uczynić dominantą całego pomieszczenia. W przypadku tego projektu zadanie polegało na stworzeniu nowoczesnej kuchni, która jednocześnie jest otwarta, funkcjonalna, wygodna i nie nachalna w swojej formie, a do tego współgra z drewnianym sufitem i podłogą. Jak dla mnie, wyszło super. Na zdjęciu poniżej widać efekt. Opinie pozostawiam odwiedzającym.



czwartek, 3 września 2009

Jak ta lala.

Uwielbiam wręcz oglądać katalogi z meblami. Najczęściej zabudowy kuchenne. Olbrzymie pomieszczenia, dużo świateł, proste formy, genialne rozwiązania, blask, połysk i w ogóle, powiem prosto, wypas. W takich kuchniach spokojnie można rozgrywać mecze piłkarskie, ewentualnie wyścigi konne. Tyle tam miejsca. Z funkcjonalnością pewnie nie mają one za wiele wspólnego, ale wyglądają pierwsza klasa. Te wszystkie piękne zdjęcia do naszej rzeczywistości mają się nijak. W większości kuchni, które projektowałem i wykonywałem nie można nawet zrobić zdjęcia tak, aby ująć, choć większy kawałek. W nowo powstałych budynkach nie wiele się zmienia. Modna obecnie „otwarta kuchnia” panuje - metraż mieszkania nie wielki, ale optycznie wydaje się obszerniejsze. Jak mówi stare indiańskie przysłowie: ”Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma!” i tym sposobem odrywam oczy znad katalogów i widzę nieco rozklekotaną kuchnie w wynajętym na siódmym piętrze mieszkaniu:

Obiecałem żonie, że już „na własnym” zrobię nam kuchnie „jak ta lala”.
Przeglądając stare realizacje wpadłem na zdjęcie kuchni, którą wraz z klientami zaprojektowaliśmy w zeszłym roku. Prosta, zgrabna i elegancka, śmiało wrzucam ją pod hasło „jak ta lala”. Mnie się podoba.


poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Zakamary

Są takie miejsca w każdym domu, w których najczęściej lądują na ten przykład: dziecięcy wózek, kartony ze starymi czasopismami, ciuchy zimowe, namiot, stara klawiatura i tysiące mniej lub bardziej ważnych przedmiotów. Szkoda wyrzucać, a trzymać też nie ma gdzie. W takich sytuacjach powstają, jakkolwiek je nie nazwać: salon odrzuconych, czarna dziura itd., miejsca tymczasowego „pochówku”.
Rozwiązań jest wiele, ja proponuje cos w ten deseń:)
Zabudowa skosów poddasza.